Ja decyduję.
Cieszyć się z małych rzeczy i uczyć się je dostrzegać.
Wyszukiwać tego, co może i małe, ale pozytywne, żeby mieć siłę do budowania szerszej perspektywy.
Wybierać z jakiej perspektywy patrzę w przyszłość i mieć świadomość, że stojąca przede mną ściana trudności ma swoje końce.
Chociaż temat perspektywy często wraca do mojej głowy, to jednak wciąż, i wciąż, I WCIĄŻ.... uczę się nie poddawać okolicznościom, a jeśli jest kiepsko, to jednak starać się spojrzeć szerzej. No bo "to tylko pewien etap", pewien moment w moim życiu, który przecież ulegnie zmianie. Myślę, że w szczególności teraz, kiedy mam małe dziecko to w taki szczególny sposób się tego uczę. Mam cudownego synka, na prawdę jest cudowny! Jest śliczny, pięknie się do mnie uśmiecha (etap komunikatywności - rozpoczęty ;)) itp., ale jednak, wciąż moje życie, w większości, jest podyktowane jego potrzebami. Chociaż jest malutki, to jednak jest człowiekiem! A więc... nie zawsze chce spać tyle ile spał dnia poprzedniego... nie zawsze ma dobry humor... czasem go coś boli lub denerwuje... i wciąż niekoniecznie udaje się, że moje plany idą zgodnie z tym, jak sobie to wymyśliłam. Mogę na to narzekać i wiecznie chodzić sfrustrowana, ale mogę też wrzucić bieg na luz i każdego dnia cieszyć się danym dniem, momentem, chwilą. Pomimo tego, że tak wiele rzeczy na tym etapie nie jest ode mnie zależnych, to jednak to jest. Albo odpuszczę i będę się cieszyć życiem, albo nie odpuszczę i stracę możliwość przeżycia w sposób wartościowy tego etapu mojego życia, który de facto nigdy się już nie powtórzy.
A tak swoją drogą, czy wiesz, że żaden dzień w naszym życiu się już nie powtórzy? Jeśli masz dziecko, to czy wiesz, że już nigdy nie będziesz mieć pierwszego dziecka, bo ono już się urodziło? Jeśli podjąłeś/łaś nową pracę, to czy wiesz, że już nigdy nie będzie twojego pierwszego dnia w tym miejscu, bo każdy inny pierwszy dzień, będzie w innym miejscu i z innymi ludźmi? Wiesz, że już nigdy nie powtórzą się te święta.. te urodziny... ten weekend.... ten tydzień.... ten dzień? Może życie przyniesie podobne dni, ale już nigdy takie same! Nigdy taki same, bo nawet jeśli będziesz miał/a poczucie déjà vu, to jednak coś będzie innego... może ludzie, może miejsce, a może Ty? Nawet jeśli wydaje się, że nic się nie zmienia, to jednak się zmienia. Chociażby właśnie to, że każdego dnia, każdy z nas, jest o kolejny dzień starszy, a więc i o kolejny dzień doświadczenia bogatszy.
Przychodzi kolejny dzień, który w jakiś sposób na nas wpływa. Daje nowe możliwości, nowe wyzwania, nowe okoliczności, czegoś uczy. Pytanie tylko co z tym zrobimy. Pozwolimy na to, żeby nasze życie nas wzbogaciło w ten dobry czy zły sposób? Wzmocniło czy przygniotło? Dni są, jakie są. Okoliczności są, jakie są. Jednak wciąż, po naszej stronie pozostaje decyzja wyboru perspektywy. W jaki sposób skorzystasz z tego, co przynosi twój aktualny etap w życiu, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
Tak sobie myślę, że mogę skupiać się na różnych trudniejszych aspektach mojego życia i wałkować to w mojej głowie bez ustanku, aż coś wybuchnie we mnie z powodu narastającego poczucia bezsilności. Mogę również chwytać wszystko co dobre i piękne, niezależnie ile tego w danym czasie jest i cieszyć się moim życiem. Mogę pozwolić, żeby szala wagi przechylała się na stronę negatywnych emocji i nimi żyć z dnia na dzień, ale mogę też zainwestować w drugą stronę wagi tak, żeby szala przekrzywiała się w stronę tych pozytywnych emocji. Mogę wybrać zbieranie tych drobnych chwil, żeby w razie "w" mieć ułatwiony start budowania szerszej perspektywy, albo mogę karmić się tym, co negatywne i budować sobie mur, który w trudniejszym momencie kompletnie zasłoni mi widok. Mogę to, ale mogę też tamto. Mogę, a więc to JA decyduję.
Jakkolwiek i cokolwiek, to ostatecznie ja decyduję o moim życiu i perspektywie, którą wybieram.
Jakkolwiek i cokolwiek, to ostatecznie Ty decydujesz o swoim życiu i perspektywie, którą wybierasz.

0 komentarze:
Prześlij komentarz