Chcę więcej?
Często mówimy, że chcemy więcej. Więcej od życia. Więcej pieniędzy. Więcej miłości. Więcej przyjaciół. A co za tym idzie? Więcej... odpowiedzialności.
Tak trochę słownikowo… Według SJP odpowiedzialność to przyjęcie na siebie obowiązku zadbania o kogoś lub o coś*, a także obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje lub czyjeś czyny**. A więc idąc drogą dedukcji, większa odpowiedzialność wymaga od nas większego zaangażowania, większej uważności, więcej poświęceń, a i często wymaga wprowadzenia różnych zmian. Zmian w codziennym funkcjonowaniu, w podejściu do różnych rzeczy, na nowo przeorganizowania sobie życia itp.
Otrzymując większą odpowiedzialność łatwo jest się mniej lub bardziej zatracić, bo potrafimy całą naszą uwagę skupić właśnie na niej. Zwłaszcza jeśli jest ona dla nas dużym wyzwaniem. A więc, wraz z otrzymaniem w życiu więcej, dochodzi potrzeba mądrości i świadomego podejścia do swojego życia. Pamiętania o tym, co w życiu jest dla nas najważniejsze i czy w pędzie dnia codziennego nie zapominamy o to dbać.
Ach no i jeszcze pytanie... Czy w tym wszystkim nie zapominamy dbać o siebie i o swoje serce? Pisząc o sercu myślę o tym co się składa na to, kim jesteśmy. Takie nasze hmm… jestestwo… taki ja… moje wartości, moje zasady... oraz to co je, mnie buduje.
Piszę o sercu bo uważam, że jest to niezwykle ważne. Pamiętam jak na któreś urodziny, jedna z moim przyjaciółek, złożyła mi życzenia, w których było zdanie: "[...] Masz niesamowite ciepłe serce [...] rozdawaj pamiętając o sobie czasem też [...]”. Wówczas mocno mnie to wzruszyło i pomyślałam, że to takie wartościowe co napisała, a chwilę później właśnie o tym zapomniałam. Zapomniałam zadbać o siebie, o swoje serce. Rozdawałam je, ale przestałam o nie dbać, co przyniosło wiele, wiele szkód. Później te słowa wracały do mnie jak bumerang. Od tej pory staram się nie popełniać podobnych błędów (słowa "staram się” są tu bardzo celowe ;) ). Przez to, że w różnych sytuacjach właśnie o nim zapominałam i wiem do czego może to doprowadzać, to zachęcam uczyć się na moich błędach i nie popełniać ich u siebie;)
Kiedy życie pędzi jak oszalałe, to zdarza się odkładać na kiedyś samego siebie. I chociaż nowe możliwości, to nasze "więcej", często jest czymś, co ma oznaczać właśnie dbanie o siebie, to jednak czy na pewno? Czy na pewno wciąż wiesz czemu biegniesz tam gdzie biegniesz? Czy wciąż wiesz dlaczego robisz to, co robisz? Czy wciąż żyjesz swoim życiem czy może bieg za czymś trochę przysłonił to, co w życiu jest dla ciebie rzeczywiście ważne? Jeżeli na wszystkie pytania twoja odpowiedź jest twierdząca, to super! Jednak z doświadczenia wiem, że nie każdemu zawsze się to udaje, a im dłużej o tym nie myślimy, tym trudniej jest później zauważyć, że coś idzie nie do końca tak, jak powinno.
A więc wracając... Więcej tzn. większa odpowiedzialność, a więc pojawia się również więcej wymagań.
Kiedy komuś mało powierzysz, to mało od niego wymagasz, ale kiedy powierzasz mu coś dla Ciebie cennego, to wymagasz więcej. Jest to naturalne, ale nie zawsze dla nas naturalnym jest, że ta zasada, tak samo działa w drugą stronę. To znaczy np. jeśli pragniesz więcej miłości i ją otrzymasz, to wymaga to również od Ciebie dawania jej. Dawania miłości np. z uwzględnieniem tego, jakim językiem miłości ktoś mówi i co składa się na jej/jego poczucie bycia kochanym. Kiedy chcesz więcej przyjaciół wokół siebie i oni się pojawią, to wymaga to od Ciebie budowania relacji i gotowości, żeby być kiedy nastanie taka potrzeba. Kiedy pragniesz, żeby w twoim domu utrzymywała się lepsza atmosfera, to wymaga to przede wszystkim rozpoczęcia pracy nad samym sobą. Wymaga dojrzałego podejścia do siebie samego i szczerej konfrontacji siebie z rzeczywistością, nigdy nie rozpoczynaj od działań skierowanych w odwrotną stronę. Jeżeli chcesz więcej pieniędzy, to za tym idzie co najmniej rozmowa z szefostwem lub zmiana stanowiska czy w ogóle miejsca pracy, a to wiąże się z odwagą i tym, że musisz dać z siebie więcej, czy to w wypełnianych obowiązkach, czy w przełamaniu strachu przed być może trudną rozmową czy nawet negatywną odpowiedzią.
Każde nowe miejsce, każda zmiana, każde nasze "więcej", jakiejkolwiek dziedziny by nie dotyczyło, wymaga gotowości do dania z siebie więcej. Za każdym więcej, kryje się większa odpowiedzialność. A za większą odpowiedzialnością, kryją się też większe konsekwencje z wywiązania lub nie wywiązania się.
Czy w związku z tym piszę ten wpis bo chcę zachęcić do biernego życia, bez dążenia do nowych rzeczy i rozwoju? Absolutnie! Chciałabym tylko na nowo, sobie i może komuś z Was, przypomnieć o pewnych podstawach, o których często zapomina się na co dzień. Nie chcę zniechęcać, a zachęcić! Do wchodzenia w miejsca, które dadzą więcej do naszego życia, ale z świadomością co, to oznacza. I chociaż brzmi to jak przestroga, to jednak nie jest to moim zamiarem. Spójrzmy z innej perspektywy... Konsekwencja naszych działań nie koniecznie oznacza coś negatywnego, ale również pozytywnego! A więc jak wiele możemy zyskać. Chcieć więcej, tzn. też mieć więcej. Myśląc o karach, które mogą nas spotkać za nie wywiązanie się ze swojej odpowiedzialności, można też pomyśleć o nagrodach za wywiązanie się z niej. Nie chodzi mi o to, żeby przestać chcieć więcej, ale chcieć więcej i starać się świadomie podchodzić do tego, co w praktyce może to dla nas oznaczać.
No i wierzę, że w odpowiedzialności chodzi nie tyle o perfekcję i ideał, ale raczej o gotowość, otwartość, świadomość, celowość oraz o szczere staranie się dawania z siebie jak najwięcej , a to znaczy... dawać z siebie tyle ile możesz przy jednoczesnym dbaniu o swoje serce, a więc o to, co jest DLA CIEBIE szczególnie ważne.
* https://sjp.pwn.pl/sjp/;2493511
** https://sjp.pwn.pl/sjp/;2493511

0 komentarze:
Prześlij komentarz