Moja i Twoja historia


Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, że moja ciąża jest zagrożona i zostałam zmuszona do tego, aby całe moje życie obrócić do góry nogami to w mojej głowie działo się wiele.. po pierwsze obraz z kilku dni wstecz, a po drugie strach o to co będzie. Moja głowa i moje myśli szalały okropnie i do tego to uczucie... bezsilność. 

Ten kto mnie zna to wie, że zazwyczaj jak staje coś przede mną (jakieś wyzwanie) to chcę  to zrobić sama lub co najmniej po mojemu - taka trochę Zosia Samosia, co od razu mówię nie zawsze jest dobre, ale… niezaprzeczalnie lubię to uczucie gdy wiem, że jestem w stanie sobie z czymś poradzić, a tymczasem na jakiś czas stałam się niemalże w pełni uzależniona od innych i to tak nagle, bez ostrzeżenia. 

Jedna z bliskich osób powiedziała mi wówczas, że człowieka tworzą doświadczenia, które przeżywa, a później dodała “także jesteś jeszcze piękniejszym człowiekiem”. Czy usłyszeć to w tamtej chwili burzy było trudne? Trochę... ale też dało mi do myślenia. Bo chociaż tego typu stwierdzenie nie było mi obce, to jednak potrzebowałam je usłyszeć. Nie potrzebowałam wtedy głaskania po głowie i rozmowy jak musi mi być ciężko, ale potrzebowałam realizmu. Potrzebowałam słów, których mogłabym się uchwycić. Potrzebowałam znaleźć coś pozytywnego w miejscu niepozytywnym. I tego typu perełki były dla mnie bardzo istotne.

Każdy z nas jest tym kim jest bo coś przeżył, czegoś doświadczył i w jakiś sposób na to odpowiedział. 

Myślę, że nas jako ludzi kształtuje nie tylko to co doświadczamy, ale też w jaki sposób na daną sytuację odpowiemy. Czy pozwolimy sobie pogrążyć się w mroku, czy zaczniemy szukać światła.  Moim światłem był mój Bóg, mój mąż i mądrzy ludzie, których tak bardzo cieszyłam się, że mam. 

Oczywiście różni ludzie, różne rzeczy do mnie mówili, niemniej postanowiłam świadomie decydować kogo i co słucham, a także…

co mówię… czy to co wypowiadam skupia się jedynie na mnie samej i doświadczanych trudach, czy mówię też dobre rzeczy

no i czego oczekuję… czy nastawiam swoje serce na negatywny finish i pozwalam strachowi dominować, czy jednak stawiam na dobre nastawienie swoich emocji i myśli.

Nasze życie składa się z różnych doświadczeń oraz naszych odpowiedzi na nie. Można powiedzieć, że w tym przypadku poszłam tą “lepszą” drogą, ale były w moim życiu i takie momenty kiedy wybierałam tą “gorszą”. Podejmujemy różne decyzje i różne są ich konsekwencje, jednak niepodważalnie są one częścią naszej historii, a więc częścią nas samych. I tak jak ja, czy ty, tak i inni mają swoje historie, swoje doświadczenia i swoje decyzje, które podjęli czy może właśnie podejmują. Za każdym z nas ciągnie się jakaś historia.

Warto też pamiętać, że poznając siebie nawzajem, każdy z nas jest na różnych etapach życia. Każdy z nas jest też inny i chociaż może ktoś przechodzi podobną historię do tej, którą już znamy (bo doświadczyliśmy lub usłyszeliśmy) to jednak nie możemy go oceniać, bo właśnie ze względu na tą inność może on/ona potrzebować więcej lub mniej czasu, więcej lub mniej uwagi, więcej lub mniej rozmowy. 

Ta inność tworzy pewne piękno. Piękno naszej różnorodności.

Różnorodność jednak bywa przez nas niezrozumiana, bo zazwyczaj pierwsze co robimy to mierzymy drugiego człowieka swoją miarą- niekoniecznie będąc tego świadomi. Dostrzegamy go według swoich oczekiwań i swojej osoby. Zamiast otwartości i chęci szczerego poznania drugiego, zamiast dostrzeżenia w nim tego kim rzeczywiście jest, skupiamy się na swoim wrażeniu i otoczce, którą on tworzy, a tymczasem nie możemy zapominać, że każdy kogo spotykamy ma swoją historię, swoje życie i swoje doświadczenia, których możesz nawet przez lata nie odkryć, a co dopiero przez jedną małą chwilę. Sami nie lubimy być oceniani, więc tym bardziej uczmy się nie robić tego wobec innych, a zacznijmy odkrywać. Zacznijmy odkrywać innych i siebie.   

Podsumowując zacytuję zdanie, które kiedyś przeczytane mocno wdarło się do mojej głowy i co jakiś czas wraca…

Pamiętaj, że każdy kogo spotykasz czegoś się obawia, coś kocha i coś stracił.
(H. Jackson Brown Jr.)






Related Articles

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że ostatecznie wszystko będzie wszystko dobrze :-) Trzymam mocno kciuki Sylwia!

    OdpowiedzUsuń